Relacje damsko - męskie

8 rzeczy, których nie rozumieją mężczyźni na portalach randkowych

Jak powszechnie wiadomo, sztuka komunikacji jest dla wielu nie do opanowania. Mężczyźni przeważnie są niedomyślni, a kobiety mówią zawile (albo nic nie mówią, więc naucz się czytać w myślach). Dlatego, bez zbędnego przedłużania, spisałam tu osiem najczęściej pojawiających się sytuacji na portalach randkowych, które są prawdopodobnie tak samo nużące dla Was, jak i dla nas. Raz na zawsze rozwiążmy ten problem.

1. „Wyślesz więcej swoich zdjęć?”

Jedyna słuszna opcja: zablokuj. Takich osób nie przegadasz. Musi wystarczyć Ci to co widzisz na moim koncie na portalu. To jest to czym chcę się podzielić. Jeśli będę miała ochotę, to dodam inne swoje zdjęcia. Będą one wtedy dostępne na moim publicznym profilu i każdy będzie mógł je zobaczyć. Nie potrzebujesz ich więcej, bo ja nie potrzebuję koniecznie twojej uwagi. Nie wysyłam prywatnie swoich zdjęć. Co z nimi robisz? Kolekcjonujesz? Za to jeśli chcesz sobie po prostu popatrzeć, daleko szukać nie musisz. Od czego jest grafika Google?

2. „Nie lubię pisać. Podaj swój numer telefonu to pogadamy.”

Nie podam. Chyba, że Cię poznam i Ci zaufam. Nie bierz tego personalnie. Na taki tekst złapią się tylko dziewczyny bez wyobraźni. Jaką mam pewność, że za sympatycznym chłopakiem nie kryje się sfrustrowany desperat, który z czasem (gdy zrezygnuję ze znajomości) zamieni się w stalkera? Nie chcę, by mój numer dostał się w niepowołane ręce. Nie życzę sobie dostawać telefony o siódmej rano lub smsy premium.

3. Nie spotkam się z Tobą po wymienieniu dwóch zdań.

Przezorny zawsze ubezpieczony. Nie muszę się nad tym rozwlekać. Nie spotkam się ze względów bezpieczeństwa, to raz. Nie zapominajmy też o tym, że gdybym umawiała się z każdym chłopakiem, który chce mnie poznać na żywo, to musiałabym chyba rzucić pracę. Ja też nie mam ochoty pisać z Tobą miesiącami, ale chcę mieć chociaż poczucie, że naprawdę zależy mi spotkaniu i iść na nie z nadzieją, że nie będzie to czas stracony.

4. Jeśli wchodzę na twój profil, a potem Ci nie odpisuję…

To znaczy tylko tyle, że mi się nie podobasz. Ale przecież Ci tego nie napiszę… Nie unoś się i nie obrażaj. Mawiają: nie każdy każdemu musi przypaść do gustu, nie jesteś zupą pomidorową. Nie czekaj też na wiadomość zwrotną „Nie jestem zainteresowana”. Miło byłoby przeczytać jakąkolwiek odpowiedź niż być najzwyczajniej w świecie zbytym, ale bardzo dobrze wiemy, że nawet po tym wielu z Was nie odpuści i zacznie smęcić. Krótka konwersacja z grzeczności – źle, często traktowane jako niepisana obietnica dalszego kontaktu; nieodpisanie – źle, dziewczyna ma zbyt wysokie mniemanie o sobie, a płeć męską ma w czterech literach, co gorsze patrzy na wygląd. PS Owszem, jak każdy patrzę na wygląd.

5. „Cześć. Jak Ci mija dzień?” na rozpoczęcie rozmowy jest ok.

Tak, naprawdę. Wiem, że pisze tak co drugi chłopak na portalu i nie jest to nic twórczego. Ale czy panuje wymóg zaczynania rozmowy niebanalnie? Prędzej odpiszę na najzwyklejsze pytanie o samopoczucie niż na bzdetny esej wysyłany do każdej dziewczyny, w którym rozpływasz się nad ich wdziękami. „Piękne zdjęcie, a na nim piękna kobieta ;-)” – co byś na to odpowiedział? Jeżeli po drugiej stronie monitora nie siedzi niedowartościowana szesnastolatka, to raczej twoja wiadomość przepadnie w stercie wielu identycznych.

6. Zdjęcie – istotna sprawa.

Na nim chcę widzieć Ciebie. Ustawianie na profilowe stockowej fotki jest bezcelowe. Łatwo rozszyfrować skąd ściągnąłeś nie swoje zdjęcie. Po drugie… Chyba kiedyś chcesz się spotkać. Tak na marginesie, moje ulubione profile to te, na których jest osiem zdjęć nieźle wyglądającego, trenującego chłopaka, a na dziewiątym… aktualne 🙂

No i teraz odbijemy piłeczkę. To rzeczy, które nawet i mnie denerwują:

7. Nie napiszę do Ciebie pierwsza.

Notoryczne. Nie pofatygują się zrobić same pierwszy krok, bo honor im nie pozwala (przecież tylko facet się powinien starać, prawda?) albo chcą zobaczyć jakie mają powodzenie.

8. Piszę z Tobą dla zabicia czasu…

… z potrzeby adoracji, ale też żeby się wyżalić. Wielokrotnie nikogo tam nie szukają, a konto mają z nudów. Myślę, że coraz częściej zdajecie sobie z tego sprawę, podobnie jak z punktu wyżej. Niestety większość dziewczyn nie powie Wam, że tak właśnie jest.

Jeżeli znacie więcej takich sytuacji albo sami doświadczyliście którejś i Was szczerze wkurza, piszcie w komentarzach. Może uda Wam się mnie zaskoczyć.

2 komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *