Paula Gajownik

Z radością przez świat
Relacje damsko - męskie

Chłopaku, walcz!

Kiedyś oczywistością było, że to mężczyźni walczyli o względy płci pięknej. Teraz w tej kwestii panuje już równouprawnienie. Mam jednak wrażenie, że niektórzy panowie za bardzo wzięli je do siebie, chcąc byśmy to my za nimi biegały. Nie ma nic złego w tym, by samej zwrócić na siebie uwagę mężczyźnie. Myślę jednak, że nadal wiele dziewczyn nie czuje się na tyle komfortowo, by przejąć w tej kwestii pałeczkę. Mimo wszystko większość kobiet woli być zdobywana niż sama zdobywać. Chcąc nie chcąc mamy to ciągle gdzieś z tyłu głowy, bo uczono nas tego w domu.

Poznajecie się i od początku tworzy się między wami niesamowita chemia i nić porozumienia. Wszystko gra, ale w kluczowym momencie relacji żadne z was nie wie jak postąpić. Obie strony zachowują się biernie. Często słyszę, że facet nie ma pojęcia co robić dalej, bo trudno mu wyczuć dziewczynę. Jednak nie tak trudno jest dostrzec kiedy dziewczynie nie zależy. Takich oznak jest wiele i można je wymieniać bez liku: nie odpisuje, cały czas jest zajęta, wymyśla co rusz nowe wymówki byle tylko się nie spotkać. Nie ma szans na narzucanie, bo naprawdę z łatwością widać kiedy dziewczyna nie chce żadnego kontaktu z twojej strony. Ona oczekuje, że to Ty poprowadzisz relację na odpowiednie tory. Czas mija, Ty nic nie proponujesz, a dziewczyna w końcu się wycofuje.

Księżniczki nie wykonają żadnego kroku, ale zainteresowana chłopakiem dziewczyna daje znaki, by się dalej starał. Zawsze zgadza się na spotkania, a jeśli nie może, to normalnością jest, że zasugeruje inny termin. Jeśli kobieta daje wyraźnie zielone światło, to chłopaku: walcz dalej! W końcu naprawdę znajdzie sobie nowy obiekt westchnień. Ile można czekać na to, by facet się zdecydował. Trzeba byłoby chyba być szaleńczo zakochanym i zamknąć się na znaki od otoczenia, które mówią „Szkoda na niego czasu, zostaw go”. Bo co to za facet jeśli już na samym starcie jest mało konkretny?

Najgorzej kiedy liczysz na ruch chłopaka, który Ci się podoba, dajesz sygnały, a on ich w ogóle nie odczytuje. Ty czekasz i czekasz aż śpiący królewicz się w końcu obudzi. Przecież nie powiesz „Podobasz mi się, bądźmy razem”. Najprostsze rozwiązania stają się najtrudniejszymi, bo niezadowalająca nas odpowiedź wypowiedziana prosto z mostu może boleć. Mimo że często oczekujemy szczerości, to w pewnych sytuacjach unikamy jej jak ognia.

Nie możemy zgrywać pozerki i udawać, że mamy gdzieś naszego adoratora. Granie niedostępne jest dobre na krótki czas. W końcu i my musimy wykazać się inicjatywą, bo jeśli w porę tego nie zrobimy, to facet się znudzi. Ile można gonić króliczka? Do tanga trzeba dwojga. Jeśli przybierasz maskę królowej lodu to i na lodzie zostaniesz. Tak jak i Ty masz wybór, tak i on może wybrać inną dziewczynę. Chyba, że jest mocno zdesperowany – wtedy ciągła uwaga z jego strony gwarantowana. Ale czy takiego chłopaka chcesz?

I to jest smutne. Zdajemy sobie sprawę z tego, że jeśli (prawdziwy) mężczyzna chce, to zrobi wszystko, by spotkać się ze swoją potencjalną partnerką. Wiemy przecież, że jak facetowi zależy to napisze, zadzwoni, będzie dążył za wszelką cenę do spotkania. Jak nie będzie mógł oddzwonić, zrobi to w wolnej chwili, a na spotkanie czas znajdzie właściwie zawsze. Pomimo tego ja też się łapię na tym, że czekam aż ktoś się odezwie i kogoś długo usprawiedliwiam. W ten sposób marnujemy godziny na siedzenie z wgapioną twarzą w ekran telefonu i wyczekiwaniem na jakąkolwiek wiadomość. Jednak z czasem to już męczy i się najzwyczajniej w świecie odpuszcza.

Mam wrażenie, że dzisiejsi mężczyźni za szybko się poddają. To wszystko przez to, że teraz już nie chcemy się starać i łatwo jest skakać z kwiatka na kwiatek. Bardzo utrudniamy sobie życie nadinterpretując pojedyncze ruchy. Na przykład brak czasu można odebrać jako wykręcanie. Ale przecież nie każdy zawsze ma czas. Przez niepewność panowie bawią się w gierki, które na ogół przypisywane są kobietom. Facet może stosować aluzje i dziewczyna może je dostrzegać, ale uważa, że to on powinien się bardziej postarać. Z drugiej strony może też myśleć, że to ona sama sobie coś dopowiada. Dziewczyny boją się, że się wkręcą, a ze strony chłopaka będzie to jedynie przyjacielska znajomość. Wpadamy w jakąś chorą pułapkę.

Miłość stale mnie fascynuje. Sądzimy, że wiemy o niej wszystko i w jej temacie nic nas już nie zaskoczy. Niby rozumiemy na jakiej zasadzie działa, ale gdy dotyka nas, to tracimy głowę. Doskonale potrafimy radzić innym w kwestiach damsko-męskich, do momentu aż sami się nie zadurzymy. Gdy zakochamy się tak naprawdę, dając z siebie wszystko, trudno o trzeźwość umysłu. I stąd te wszystkie zawiłości.

Temat walki o miłość jest tak szeroki, że postanowiłam poświęcić mu więcej niż jeden wpis. 😉 Kolejny już wkrótce.

2 Comment

  1. „Mam wrażenie, że dzisiejsi mężczyźni za szybko się poddają”

    Autorko! Z bólem to przyznam: w wielu przypadkach to nie wrażenie. To rzeczywistość, gdy mówimy o uwodzeniu pod kątem relacji czysto fizycznej, jak i też uczuciowej.

    Wytrwałość? Czy w obecnych czasach to za dużo? Chyba tak, skoro mówi o tym nawet branża uwodzenia, z której się wywodzę.

    Dobra robota, Autorko!
    Pozdrawiam

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *