Recenzje

FAME MMA 2: podwójne złamanie nogi Magicala, wygwizdany Ferrari i Ozdoba. Wrażenia po gali.

„Wow” – tym jednym słowem w wielkim skrócie mogłabym opisać FAME MMA 2. Nie było mnie na hali, ale oglądając galę w domu autentycznie czułam się jakbym była na Arenie Poznań.

Studio FAME MMA 2/komentatorzy/występy

Co jak co, ale wybór Żiżeja na prowadzącego studio FAME MMA 2 to strzał w dziesiątkę. DeeJayPallaside był obiektywny i zadawał ciekawe pytania. Poza tym ma radiowy głos, który jest miły dla ucha. Natomiast Paweł Trybała powinien jak dla mnie zostać przy komentowaniu walk. Nie musiał otwarcie komunikować, że nie kibicuje Ozdobie. Osobiste sympatie i antypatie powinien zatrzymać dla siebie. Według Trybsona Bonusowi „należy się porządne lanie” za to, że na konferencji nie okazał szacunku współwłaścicielowi federacji Wojtkowi Goli.

Zmiana komentatorów walk zdecydowanie na plus. Marcin „Różal” Różalski i Mistrz Gry w tej roli sprawdzili się doskonale. Nie zanudzali widzów i przyjemnie słuchało się ich wymiany zdań. Na poprzedniej gali stronniczość Adbustera bardzo kuła w oczy.

Najchętniej pominęłabym najsłabszy element wydarzenia, czyli występy raperów. Bandura x Hellfield – mówiąc delikatnie – nie popisali się. O ich istnieniu dowiedziałam się z FAME MMA 2, ale zaprezentowali się tak, że nie mam ochoty z własnej woli przesłuchiwać ich kawałków. Young Multi też średnio wypadł na przedwczorajszej gali. Jego koncert bardziej podobał mi się na tegorocznym Meet Upie.

Oczywiście, jak można było się spodziewać, nagrania z walk były dostępne jeszcze w sobotni wieczór na YouTube. Warto więc nie tylko (jak głosili to włodarze) eliminować retransmisje, ale na przyszłość usuwać również shoty.

Walki

Moje typowania były takie:

  1. Amadeusz „Ferrari” Roślik vs Sylwester „Bystrzak” Tkocz – Ferrari
  2. Sebastian „Ztrolowany” Nowak vs Piotr „Bonus” Witczak – Ztrolowany
  3. Adrian „Polak” Polański vs Dawid Malczyński – Polak
  4. Marcin „Rafonix” Krasucki vs Daniel „Magical” Zwierzyński – Rafonix

Adbuster vs Ozdoba

Chociaż w duchu byłam za Adbusterem, to nie stawiałam na żadnego. Marek Hoffmann co prawda trenuje brazylijskie jiu-jitsu, ale na konferencji wspominano, że ma problemy z kręgosłupem.

Mimo że Ozdoba dużo pyskował, to jednak nie przechwalał się, że wygra. Podczas wywiadu przed walką był spokojny, bo wiedział, że ma trudnego przeciwnika i może mu się powinąć noga. Zapowiadał jednak, że da z siebie wszystko. Za to Adbuster mocno pajacował po tym jak zwyciężył. Te teksty, że „nachlał się przedtreningówek” były bardzo słabe. Mógł zostać przy swoim kanale i nie bawić się w gówniarskie przepychanki. Do tej pory nie pasował mi do reszty youtuberów biorących udział w gali, ale po tym co pokazał widać, że nadawałby się na celebrytę.

Nie będę gdybać czy Dawid wypluł szczękę, czy może mu wypadła. Wiem tylko, że krzyki widowni „wypier*****” kierowane do niego i Amadeusza były prostackie. I tutaj brawa dla Wojtka Goli, że chwycił za mikrofon i powiedział, że każdemu występującemu należy się szacunek.

Ferrari vs Bystrzak

Sylwester w filmiku zwiastującym ich walkę oznajmił, że Ferrari tylko dużo gada. Sam za to zapewniał, że pokaże co potrafi. Cieszy mnie, że Amadeusz mimo cwaniakowania wybronił się w klatce. Bystrzak po odniesionej klęsce był bardzo przybity, bo wiedział, że zawiódł swoich zwolenników. Gdybym była jego widzem, to prędzej rozczarowałabym się nim po tych słowach:

„Jeśli będę brał udział jeszcze w jakiejś gali, no to na pewno do tamtej gali się przygotuję już na całego”.

Jego fani mogą przez to zrozumieć, że generalnie olał galę. Wyszedł, nie przyłożył się i wziął wypłatę.

Usprawiedliwiał się, że ma za sobą 1,5 roku picia alkoholu, ale najwidoczniej zapomniał, że wchodząc do oktagonu nikogo nie obchodzi dlaczego zawalił. Nie potrafił też jednoznacznie stwierdzić czy nie wróci do niezdrowego trybu życia.

Polak vs Malczyński

To była najbardziej wyczekiwana przeze mnie walka. Adrian Polak i Dawid Malczyński ostro wyzywali się na konferencjach, ale nie miało to zupełnie przełożenia na ich walkę w oktagonie. Co prawda trwała ona trzy rundy, ale przeciągali je w nieskończoność. Adrian najwyraźniej wziął sobie do serca uwagi komentatorów z jego pierwszej walki i tym razem nie skakał w te i we wte w klatce. Malczyński przyznał, że ma respekt do rywala, bo ten mógł go znokautować jednym uderzeniem. Dzięki pokonaniu Polaka stał się mistrzem wagi półciężkiej. Adrian natomiast jeszcze przed werdyktem był pewny, że pas należy do niego. Mam nadzieję, że ta porażka utemperuje trochę jego charakter.

Rafonix vs Magical

O ile kibicowałam Rafonixowi, o tyle jestem zniesmaczona jego odzywkami po wygranej. Niby tak chwalony, że spokorniał, a miał najmniej taktu ze wszystkich uczestników. Zdanie „to był motyw, żeby go zabić” było poniżej pasa, ale kontrowersją chce chyba załatwić sobie kolejną walkę. Szybko przekreślił szansę na pojednanie z przeciwnikiem. Na konferencji przytakiwał Zwierzyńskiemu, że po FAME MMA 2 zakopią topór wojenny. Nagle zmienił zdanie? Wypowiedzi Marcina w wywiadach po gali mogą być spowodowane radością z wygranej i jego trwającym cztery lata konfliktem z Danielem, ale i tak wykazał się brakiem klasy. Tak samo zresztą chamskie jest zachowanie ludzi, którzy robili memy z kontuzjowanym Magicalem.

***

Świetnie patrzyło się na Wojtka Golę, który z iskierką w oku i podekscytowaniem opowiadał o FAME MMA. Zdziwiło mnie jedynie, że Boxdel najbardziej podstawowe pytanie zadane przez Żiżeja „Dlaczego warto oglądać galę?” uznał za trudne i nie wiedział za bardzo jak na nie odpowiedzieć. Włodarze potwierdzili oficjalnie, że FAME MMA 3 odbędzie się w lutym lub w marcu. Dowiedzieliśmy się też, że na najbliższą galę przewidywane są walki płci pięknej. Pod uwagę brana jest kobieta, która pozowała na okładkę pewnego magazynu. Organizatorzy nie chcą zamykać się tylko na Polskę i nie wykluczają, że podczas kolejnej odsłony FAME MMA zobaczymy jakiegoś zagranicznego twórcę.

W pełni popieram Marcina „Różala” Różalskiego, który mówił, że groźby youtuberów z konferencji nie przeniosły się do klatki. Wiele osób oczekiwało „dymów” nie tylko w internecie, ale też w oktagonie. Chłopacy z założenia mają jedynie trzy miesiące na przygotowanie, ale niektórzy napomknęli, że zabrali się do treningów na miesiąc przed pojedynkiem. Mogliby też wchodzić do klatki bez udawania, że się nienawidzą. Jasne, że podnosi to rozgłos wydarzeniu, ale pewnie i bez tego FAME MMA nieźle by się sprzedawało. Jeżeli już mają kłamać, że się nie znoszą, to mogliby kłamać do końca. Ferrari w wywiadzie dla MMA.pl wygadał się, że tak naprawdę zawsze lubili się z Bystrzakiem.

Niech puentą tego wpisu będą słowa Adriana Polaka po poniesionym fiasku:

„Nie bierzcie na poważnie wszystkiego co pokazywał internet. Każdy ma różne twarze: jedną twarz ma na rodzinnej kolacji, jedną ma w pracy, kolejną twarz ma w kościele.”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *