Paula Gajownik

Z radością przez świat
Relacje damsko - męskie

Przestań komplikować podryw

Jakiś czas temu rozmawiałam z kumplem o relacjach damsko-męskich. W pewnym momencie pojawił się temat tego gdzie podrywać. Gdy zaproponowałam mu, by zaczął zaczepiać kobiety na mieście stwierdził, że nie jest to łatwe. Ja natomiast odnoszę wrażenie, że jest to prostsze niż może się wydawać.

Nie będę się tutaj rozdrabniać nad tysiącem wymówek, które roją się w twojej głowie tylko po to, by usprawiedliwić lenistwo. Bez owijania w bawełnę: jak Ci nie zależy, żeby spróbować to nie podejdziesz. Nie ma potrzeby, żebyś od razu wychodził z grupką znajomych na łowy. Nie wierzę, że nie chodzisz do galerii na zakupy albo że czasami nie jeździsz komunikacją miejską. Nie musisz specjalnie wychodzić z domu, aby poznawać dziewczyny. Może dziać się to „przy okazji”. Nie istnieje też wymówka, że to zabiera czas. Zamiast czekać wkurzony w kolejce na poczcie, możesz w tym czasie zamienić parę słów z tą atrakcyjną panią stojącą za tobą. Widzisz więc, że to usprawiedliwienie zupełnie nie ma uzasadnienia.

Zasadniczym problemem jest niepotrzebne tworzenie scenariuszy w umyśle i zastanawianie się „co jeśli mnie spławi?”. Przed podejściem część z Was myśli jak oczarować kobietę i jak ratować sytuację, gdy coś nie pójdzie zgodnie z planem. Tymczasem ja chcę Ci powiedzieć: przestań komplikować. Nie ma sensu przygotowywać sobie wcześniej gotowców. I tak samo podejście wywoła u Ciebie stres, a tak będziesz jeszcze zastanawiał się czy niczego nie zapomniałeś. Podchodzisz do tego tak spięty jakby to była rozmowa kwalifikacyjna i wiele od niej zależało. Im bardziej główkujesz i sam się nakręcasz tym mocniej odczuwa to twoja rozmówczyni. Pierwsze wrażenie jest ważne, a czasami decydujące, więc postaraj się wyluzować.

Moje trzy ulubione wymówki, które usłyszałam to:

1. „Bo ona jest piękna” – jestem przekonana, że czytając to już uzmysławiasz sobie jak bardzo niedorzeczne to wytłumaczenie. Zdajesz sobie z tego sprawę, ale i tak boisz się, bo wygląd dziewczyny hamuje w tobie zapał (gdzie tak naprawdę powinien Cię motywować). Chyba nie chcesz zaczepiać kobiet, które Ci się nie podobają. Jeśli czujesz jakieś emocje na widok dziewczyny, to po prostu poddaj się temu impulsowi i podejdź do niej. Jasne, wygląd jest istotny, nie zaprzeczam. Przecież najpierw na niego zwracamy uwagę. Dodatkowo jeżeli kobieta umie kokietować, to jej uroda w połączeniu ze sposobem bycia może onieśmielać. Jednak jej wygląd nie może Cię paraliżować. Nie wychwalaj dziewczyny za samo piękno nie wiedząc nawet jaka ona jest, bo utrudniasz sobie życie. Opierasz się jedynie na wizualności, ale daj sobie najpierw szansę pogadać z dziewczyną. Nie przypisuj jej idealnych cech tylko dlatego że jest ładna. Co z tego, że jest urodziwa jeśli nie wie nawet kiedy odbył się chrzest Polski? Okładka może być zachęcająca, ale nie wiesz jaka jest treść książki. Zakoduj sobie, że inteligencja nie równa się urodzie.

2. „Nie podołam jej wymaganiom” – najbardziej miażdżąca wymówka. Stop. Wyłącz tą desperację, bo daleko na tym nie zajedziesz. Fajnie, że chcesz się starać, ale nie myśl o tym na chwilę przed podejściem. Nawet nie wiesz jakie wymagania ma nowo poznana dziewczyna. Mało tego – może się okazać, że to ona nie jest w twoim typie. Może nie jest nawet warta twojego cennego czasu. Na początku nie skacz wokół niej, bo jej dobrze nie znasz.

3. Poza tym lubię irracjonalną wymówkę „Taka śliczna dziewczyna… pewnie kogoś ma”. Nie posiadasz daru czytania w myślach, więc nie dopowiadaj sobie. Jeśli nie podejdziesz to nie dowiesz się czy ma partnera 😉

Ale nie przeginaj też w drugą stronę – obecnie tylu mężczyzn interesuje się sztuką uwodzenia, że łatwo wyłapać kto ma pojęcie w tej kwestii. Uświadom sobie też, że chociaż warto znać mowę ciała to czasami bywa ona myląca. O ile przez twoją nieśmiałość może stać się drętwo, o tyle jeśli uczysz się pilnie technik na pamięć – robi się dosyć sztucznie. Nie uczyni to z Ciebie oryginalnego, a tylko zrazisz do siebie płeć piękną. Nie rób z siebie Casanovy za dychę. Chcesz chyba, aby dziewczyna była z tobą, a nie jakimś pozerem.

Teraz gdy niemal każdy ma Tindera, zaczepianie na mieście stanowi miłą odmianę. I tak wiesz, że sporo dziewczyn ma konto na portalach randkowych tylko po to, by się dowartościować. Poza tym paradoksalnie w internecie musisz trochę się nagimnastykować. Chcesz się przecież jakoś wyróżnić wśród tysiąca innych mężczyzn. Potem trzeba zainteresować rozmową dziewczynę i sprawić, żeby zgodziła się na spotkanie. A to tylko zabiera Ci czas. Pewnie znasz przypadki, że ktoś długo pisał z dziewczyną i ostatecznie nigdy się nie zobaczyli. Za to na mieście masz możliwość od razu pójść z kobietą na przykład do pubu. Oprócz tego podchodząc do dziewczyny raczej nie masz konkurentów. Za to w sieci wypisuje do niej masa facetów.

Najgorsze co może Ci się zdarzyć to po prostu zlewka. No chyba, że jesteś zbyt bezpośredni. Wtedy nie gwarantuję, że nie dostaniesz z liścia. Może dziewczyna często jest zaczepiana i ma już dosyć. Istnieje również możliwość, że po prostu ma chłopaka. Może też go nie mieć, ale jest kulturalna i nie powie Ci wprost, że nie spodobałeś się jej. Wtedy nie bądź nachalny i ciesz się, że nie była opryskliwa, bo różni są ludzie. Zwyczajnie grzecznie usuń się w cień. Jak masz podchodzić z grymasem na twarzy i postawą roszczeniową, to lepiej tego nie rób. W innym wypadku Ty się sfrustrujesz nieudanym podejściem i przy okazji zniszczysz humor dziewczynie. Nie polecam.

Jeśli po przeczytaniu mojego tekstu poczułeś się chociaż trochę zmotywowany, to działaj. Nawet jeśli przestudiowałeś dziesiątki podobnych artykułów i książek, nic Ci to nie da jeżeli nie zaczniesz testować tej wiedzy. Praktyka czyni mistrza! Dopóki nie zaczniesz praktykować, dopóty nie przekonasz się czy jest to dla Ciebie. Nikt nie mówi, że musisz od razu rzucać się na głęboką wodę i zaczepiać dziewczyny na ulicy. Możesz zagadać jakąś kobietę w sklepie i podpytać jaki film Ci poleci. Tak, to jest właśnie tak proste jak piszę. Wszystko siedzi tylko w głowie, a najistotniejsze jest odpowiednie nastawienie. Początki nie będą kolorowe, ale każde podejście daje Ci cenne doświadczenie. Wyciągaj z nich lekcje i zastanów się co źle robisz. Zaraz będzie lato, więc przełam się i czerp przyjemność z podrywania.

2 Comment

  1. Uzupełniając Twój tekst, napotkałem na swojej drodze na inną nie tyle wymówkę, co blokadę uniemożliwiającą mężczyźnie komfortowe podejście.

    Oczekiwania. Częstokroć mężczyzna może przy podejściu mieć wyobrażenie, że zagada i po chwili będzie seks/związek/jakaś inna relacja. Porada – obniżyć intencje. Czy jest to trudne? Och, bardzo!

    Co może prowadzić do tak wielkich intencji? Myślę, że kultura masowa – filmy romantyczne, czy filmy z gatunku „każdy z nas ogląda – nikt się do nich nie przyznaje”.

    PS. Pośrednio tekst ten dotyczy tematyki PUA. Polecam przeczytać książkę Neila Straussa – Gra, by się dowiedzieć jak to wszystko się zaczynało.

    Pozdrawiam

    1. Dokładnie, zgadzam się. Te duże oczekiwania nie służą niczemu dobremu, bo można się tylko zdemotywować jeśli coś się nie powiedzie.
      Interesuję się tematyką PUA, więc do książki z chęcią zajrzę. 😉 Dzięki za jej polecenie.

      Pozdrawiam.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *