Relacje damsko - męskie

Słodko-gorzkie Walentynki

I znowu ta data. Dla Ciebie 14 lutego to jak piątek trzynastego. Może jak co roku Walentynki to dla Ciebie katorga. Z okazji święta zakochanych w sieci pełno artykułów o prezentach jakie warto kupić swojemu lubemu, gdzie z nim wyjść i jak się ubrać. Ale spokojnie, ode mnie nie dostaniesz kolejnej listy zakupów, które uszczęśliwią drugą połówkę.

Nienawidzę Walentynek!

Najchętniej zamknęłabyś się w pokoju na klucz, żeby nikt nie mógł do Ciebie wejść, a Ty byś mogła spokojnie płakać. Poduszka cała we łzach. Masz już szczerze dość i najchętniej wykrzyczałabyś to jak najgłośniej tylko możesz całemu światu. Na własne życzenie zrobisz sobie maraton z melodramatami. Odechciewa już Ci się żyć, ale pobawisz się w wyliczankę „napiszę do byłego albo i nie”. Oczywiście nie omieszkasz pozwierzać się z tego koleżance, przy okazji psując Walentynki również jej. Nie będziesz wiedziała co ze sobą zrobić, więc przejrzysz tablice na Facebooku. Szala goryczy się przeleje. To już istne piekło. Wszędzie statusy „4 rocznica z moim misiem”, a Ty nadal nikogo nie masz. Dodasz więc smutny mem albo wkleisz tekst z jakiejś depresyjnej piosenki. Niech każdy wie jak bardzo cierpisz.

Muszę Cię uświadomić: to problem jest z Tobą, a nie z całą resztą zakochanych par. Nie życz im źle, bo kiedyś i tobie może ktoś życzyć tak samo. Karma wraca. Nie możesz nikogo znaleźć, więc jak inni sfrustrowani ludzie pytasz „Po co się z tym tak afiszują?”. Przypuszczam, że chcą się podzielić swoim szczęściem z innymi. Gdybyś była w związku zrobiłabyś pewnie to samo. Łatwiej iść w hipokryzję. Myślałabyś w innym kontekście gdybyś z kimś była. Miłość jest irracjonalna. Gdy jesteśmy szaleńczo zakochani, nie zwracamy przecież uwagi na cały boży świat. Nie musisz organizować ponurych „antywalentek” chcąc ukazać jak bardzo wyrażasz swój sprzeciw. Nie bądź desperatką i nie oszukuj, że pomyliłaś osoby na czacie i napisałaś do niewłaściwej osoby. Nie udawaj też, że puszczenie przez Ciebie strzałki to pomyłka.

Powód numer 2

Istnieje jeszcze opcja, że po prostu nie uznajesz Walentynek. Bo to niepolskie święto i czułości powinno się okazywać na co dzień. Nie skrywasz żadnej zazdrości w stosunku do innych par. A jeśli jesteś w związku, to nie masz zamiaru się z nim obnosić. I nie stoją za tym złe wspomnienia z przeszłości.

Faktycznie jest to dzień, w którym zarabiają na nas sprzedawcy oferując nam najróżniejsze kiczowate rzeczy z miłosnymi motywami i słodkości w kształcie serduszek. I prawdą jest, że czułości powinno się okazywać sobie na co dzień, ale niestety w większości przypadków nie kupujemy partnerowi bukietu kwiatów, nie chodzimy na romantyczne kolacje i nie robimy sobie niespodzianek. Nie podoba mi się perspektywa starania się tylko w ten jeden dzień i stanowczo się temu sprzeciwiam. Jednak Walentynki to czas kiedy można spędzić czas z drugą połówką w nieco mniej tradycyjny sposób.

A jeśli dostałaś kosza właśnie w Walentynki…

Najłagodniej ujmę to tutaj jako frajerstwo. To nie jest zwyczajny dzień. Nawet jeśli jest się zagorzałym przeciwnikiem Walentynek. Można się zapierać rękami i nogami i mówić, że się ich nie obchodzi, ale zerwanie spowoduje ból. Nie chcę Cię specjalnie namawiać do wychodzenia z domu jeśli tego nie czujesz. I tak naprawdę nie ma co się dziwić, bo nawet najbliższe otoczenie szczególnie tego dnia może załamywać. Nie będę pozbawiona uczuć i nie będę mówiła „Przestań ryczeć”, bo jest czas na płacz. Ale nadchodzi też moment kiedy trzeba się pozbierać. Z czasem nabierzesz dystansu, bo wiesz, że jeśli nie ten partner, to pojawi się kolejny.

To co mam robić?

W każdym z powyższych przypadków najważniejsze to nie użalać się nad sobą. I jeszcze pół biedy jak masz znajomych, którzy są w podobnej sytuacji. Gorzej jeśli wszyscy są w ten dzień zajęci. Czujesz się już podwójnie dobita. Ale wcale nie musi tak być.

Zostałam dzisiaj zapytana przez koleżankę czy znalazłam sobie kogoś „na Walentynki”. Wkurzyłam się. Pomysł znalezienia kogoś przed Walentynkami chociaż może i jest kuszący, ale nadal jednak słaby. Walentynki chcemy spędzić z kimś kogo kochamy, a nie spędzać na siłę z kimś kogo może nawet średnio znamy. Mimo wszystko to nie muszą być gorzkie Walentynki. Wszystko zależy od nastawienia.

Ja w Walentynki idę wieczorem do kina na romansidło. Znam osoby, które powiedziałyby, że chodzenie samemu do kina jest słabe, a w Walentynki to już wstyd. Widzę takie podejście obserwując moich znajomych. Dlaczego wstyd? Tylko dlatego, że wszyscy idą parami? Średnio mnie obchodzi czy ludzie zaczną się litować i pomyślą, że jestem biedna, bo ktoś mnie wystawił i przyszłam sama. Trzeba bardziej troszczyć się o siebie i spędzać czas ze sobą. Tak, spędzanie czasu samemu też może być fajne! Może Ty akurat zaniedbałaś się będąc w związku albo zrezygnowałaś z siebie. I fakt jest taki, że gdzieś w głębi serca chciałoby się zawsze te święto spędzić z ukochaną osobą, ale musisz najpierw pokochać siebie, by znaleźć kogoś innego. Czyż nie jest tak? Moje ulubione powiedzenie to

„Nigdy nie przestawaj się uśmiechać, nawet jeśli jesteś smutny, ponieważ nigdy nie wiesz, kto może się zakochać w twoim uśmiechu”,

dlatego wyjdź gdzieś uśmiechnięta. Pełno jest propozycji dla singli nawet w Walentynki. Może w twoim mieście organizowany jest speed dating (inaczej szybkie randki) i właśnie w Walentynki kogoś poznasz? A nawet jeśli nie, to nie spędzisz tego dnia samotnie, ale świetnie się bawiąc.

Jak już pewnie zauważyłaś, jeśli czytałaś poprzednie moje wpisy, mam swoją małą misję zmiany myślenia kobiet. Nie chcę by zamieniały się w cierpiętnice. Nie mam zamiaru szerzyć haseł „faceci to świnie” i „każdy jest taki sam”, bo nie jestem zwolenniczką tkwienia w stereotypach. Bywają gorsi i lepsi mężczyźni, tak jak i kobiety, które mają swoje humory i narzekają (a czasem bywa, że są i bardziej upierdliwe). Problem w dużej mierze zależy od tego czy uważasz, że bez faceta jesteś mniej wartościowa. Bardzo dużo na temat uzależniania swojego szczęścia od partnera napisałam tutaj: http://www.paulagajownik.pl/facet-nie-jest-ci-potrzebny/. Najlepsza rada to po prostu zajęcie sobie jakoś całego dnia. Dlatego przestań siedzieć w Walentynki na Facebooku i weź się za siebie. Z takim podejściem nie trzeba się urodzić 😉

One Comment

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *