Wampiry są wśród nas

Wampiry są wśród nas

Na swojej drodze spotykasz wiele osób. Czasem są to przelotne znajomości (osoby, które przyszło Ci poznać na imprezie i nigdy ich ponownie nie zobaczysz) i takie, które będą Tobie towarzyszyć przez całe życie. Jestem więc pewna, że na wampira natknąłeś się nieraz, ale najprawdopodobniej nie zdawałeś sobie sprawy, że masz takiego w swoim otoczeniu.

Jak najprościej przedstawić taką osobę? Podam Ci przykład. Poznajesz nowego znajomego. Okazuje się, że macie wiele tematów do rozmowy. Jesteście niemal nierozłączni. Nagle widzisz, że kontakt z drugą osobą zaczyna Cię męczyć. Kolega mówi coraz więcej o sobie, przy okazji nie dając Ci dojść do głosu. Twoje sukcesy go nie obchodzą, ale gdy już się nimi pochwalisz – stara się wbić Ci szpilę. Jakby tego było mało zaczyna kopiować twoje pomysły. Z czasem czujesz, że wszystko co robisz nie ma sensu i dodatkowo zamykasz się w sobie. Bliska Ci osoba zaczyna nad tobą dominować. Tak pokrótce mogłabym zobrazować Tobie mechanizm działania wampirów.

W gronie takich osób może być każdy: przyjaciółka, kolega z pracy, a nawet twoja mama. Istnieją wampiry nieświadome i świadome swojego postępowania. Zazwyczaj otaczają się osobami silniejszymi psychicznie. Na pierwszy rzut oka mogłoby się wydawać inaczej. Z początku nie widać po nich, że są słabe, bo dobrze to kamuflują. Istnieje więc możliwość, że nie od razu dostrzeżesz złe intencje swojego znajomego. Są to jednostki bardzo często niedowartościowane, bez pomysłu na siebie, zakompleksione, które nierzadko czekają tylko aż powinie Cię noga. W skrócie: żywią się każdą twoją porażką. Będą cieszyć się z twoich błędów i starać się wytknąć je Tobie na każdym kroku.

Jeżeli masz wokół siebie takiego osobnika, nie załamuj się. Nie jesteś odosobniony. Jeżeli masz wokół siebie wiele takich osób, zastanów się. Coś musi być na rzeczy. Na pewno posiadasz mocną osobowość, która przyciąga do Ciebie osoby potrzebujące uszczknąć twojej energii .

Jakiś czas temu obejrzałam filmik na YouTube, w którym była mowa o tym, że nie należy odcinać się od wampirów i wystarczy się na nie uodpornić, bo przebywając z nimi możesz wiele się od nich nauczyć i wyciągnąć z tego jakieś wnioski dla siebie. Absolutnie się z tym nie zgadzam. Łatwo jest mówić, że negatywne odbieranie słów siedzi tylko w Twojej głowie i jesteś odpowiedzialny za to jak je interpretujesz. Ucz się na błędach ludzi wartościowych dla Ciebie, a nie tych, którzy Cię dołują. Porównaj to z dbaniem o ogródek. Pielęgnujesz go i wypleniasz chwasty. Dlaczego więc nie odseparować się od szkodliwych osób? Zmiana myślenia to proces długotrwały. Nie każdy jest na tyle silny psychicznie, aby przywdziać niewidoczną tarczę i nie przejmować się takimi osobami. Niektórzy przez stały, wieloletni kontakt z takimi ludźmi stają się tak słabi, że wpadają w depresję. Zresztą, umówmy się, kto chciałby przebywać w towarzystwie osób stale narzekających? Zarzut pod tytułem „odcinanie się od takich ludzi to oznaka słabości” nie jest więc zbyt trafiony. Nie utrudniaj sobie życia.

Trzeba jednak pewne rzeczy rozgraniczyć. Kryzys może dopaść każdego i nie można go łączyć z wampiryzmem. Bliski w trakcie trudnego okresu przez jakiś czas będzie zasypywać Cię swoimi troskami, bo chce się po prostu wygadać, dać ujść gdzieś złym emocjom. Ty z kolei powinieneś taką osobę wysłuchać. Problem zaczyna się wtedy, gdy role się odwracają i nie masz wsparcia z drugiej strony. Nie możesz się wyżalić, bo znajomy notorycznie kieruje rozmowę na odpowiednie dla niego tory, a co za tym idzie wywołuje w tobie frustrację jeszcze większą niż zanim zacząłeś się zwierzać.

A co jeśli już teraz, w trakcie czytania tego tekstu pomyślałeś: „Ups…To chyba o mnie.”? Musisz zacząć od pracy nad sobą. Ale o tym będzie kiedy indziej.

Nie podam Ci przepisu na magiczną miksturę, która spowoduje natychmiastowe pozbycie się wampirów z twoje życia. Mogę jednak podpowiedzieć Ci co robić, by takich ludzi unikać.

Gdybym powiedziała, że najlepszą metodą na uwolnienie się od pasożytów, które sprawiają ból, jest zerwanie kontaktu z nimi, to byłaby to pewnie najlepsza odpowiedź. W praktyce nie jest to jednak tak proste i nie zawsze zresztą możliwe, gdy mowa o rodzicach lub środowisku, w którym musisz funkcjonować na co dzień. W takich przypadkach jestem zwolenniczką złotego środka. Każdorazowe zrywanie kontaktu w szybkim tempie spowoduje, że zaczniesz izolować się od innych. Z drugiej strony tkwienie przy takich osobach doprowadzi w końcu do tego, że to właśnie Ty przestaniesz wierzyć w siebie. Skoro nie możesz się odciąć od toksycznych ludzi, to wystarczy, że będziesz wiedzieć jak odpowiednio sobie z nimi radzić.

Zawsze, na początkowym, jak i tym późniejszym etapie znajomości, najlepsza jest rozmowa. Być może ktoś nie dostrzega tego, że ma na Ciebie zły wpływ. Można spotkać się i na spokojnie przegadać całą sytuację. Jeżeli przedyskutowanie problemu nie przynosi skutków, to nie podsuwaj powodów do chorej satysfakcji. Przestań dawać „pożywkę” energopijcy. Nie zwierzaj się z trudnych chwil w swoim życiu. Ogranicz się jedynie do tych dobrych. Pamiętaj wtedy, że stres rozładować możesz nie tylko poprzez opowiedzenie o swoich problemach. Dobrym sposobem na wyładowanie napięcia jest m.in. sport. Czasem pomóc też może stopniowe minimalizowanie kontaktu do momentu, aż w końcu sam zaniknie.

Z racji tego, że żyjemy w czasach, gdzie z wyścigiem szczurów mamy do czynienia codziennie, ilość „wampirów” mnoży się. Zwłaszcza teraz trudno osiągnąć wyrównany „transfer energetyczny”. Zawsze powtarzam jednak, że tak jak w przyrodzie, tak i w życiu najważniejsza jest równowaga.

Paula Gajownik

Absolwentka dziennikarstwa i komunikacji społecznej. Specjalistka ds. marketingu i PR. Największą frajdą jest dla niej pisanie o show - biznesie.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Powrót do góry