10 thrillerów, które musisz zobaczyć – I część

10 thrillerów, które musisz zobaczyć – I część

Czas pandemii powoduje, że wolnego czasu mamy aż w nadmiarze. W żaden sposób nie przekłada się to jednak proporcjonalnie na możliwości jego spożytkowania. Miejsca spotkań z przyjaciółmi, takie jak puby, kluby i restauracje są nieczynne, a wydarzenia kulturalne zostały do odwołania zawieszone.

Wielu kinomaniaków, takich jak ja, najbardziej podłamał fakt, że kina również pozostają zamknięte. Skoro nie mamy opcji spędzenia czasu na mieście, trzymajmy się restrykcji, zostańmy w domu i nadgońmy z nowościami oferowanymi nam przez Netflix lub postawmy na filmy, które od dawna są na naszej liście „do obejrzenia”.

Na potrzeby dzisiejszego wpisu postanowiłam zrobić użytek ze swojego konta na Filmweb i podzielić się z Wami filmami, które godne są obejrzenia. Rozsiądźcie się wygodnie na kanapach, przygotujcie przekąski i dajcie się ponieść filmowym emocjom!

Gra (1997) – 10/10

„The Game” to jeden z moich filmowych faworytów. Jest to pozycja obowiązkowa dla widzów uwielbiających thrillery. Film swoją premierę miał 24 lata temu, a mimo to nadal się nie starzeje. Nicholas Van Orton z okazji swoich urodzin dostaje od swojego brata prezent, którym ma być udział w nie do końca zrozumiałej dla niego grze. Główny bohater zaczyna popadać w obłęd i zastanawia się czy wszystko czego doświadcza odbywa się w ramach wykupionej dla niego gry, czy może jednak dzieje się to poza nią i naprawdę znajduje się niebezpieczeństwie. Polecam, jeśli lubicie pozostawać w niepewności w trakcie filmu.

Psychoza (1960) – 10/10

Klasyk do którego nie trzeba nikogo przekonywać. Dzieła Hitchcocka stanowią podwaliny dla wielu dzisiejszych thrillerów, które wzorują się na mistrzu tego gatunku i przemycają jego zabiegi filmowe do własnych filmów. Zachęcam do zapoznania się z tym tytułem nie tylko, by się trochę rozeznać w kinematografii, ale również ze względu na klimat filmu. Nie przepadam za tak starym kinem, ale zaręczam, że wbrew pozorom nie doświadczycie tutaj nudy.

Połączenie (2013) – 8/10

W tym przypadku stajemy się obserwatorami walki Jordan Turner o życie młodziutkiej Casey Welson, która zostaje uprowadzona na parkingu jednej z galerii handlowej. Porywacz umieszcza dziewczynę w bagażniku swojego samochodu i rusza w drogę. Dziewczyna chcąc się uratować dzwoni pod numer 112. Od tego momentu toczy się żarliwa próba wyswobodzenia nastolatki przez operatorkę. To świetny film ukazujący jak ważna, odpowiedzialna i obciążająca psychicznie jest praca operatora linii alarmowej. Końcówka „Połączenia” jest mało realistyczna, ale usatysfakcjonuje z pewnością solidaryzującą się z Casey widownię. Emocje na ekranie gwarantowane!

Panaceum (2013) – 8/10

Szpital psychiatryczny, koncerny farmaceutyczne i psychiatrzy – właśnie o tym jest następny wspominany przeze mnie tytuł. Czarno na białym pokazuje jak funkcjonują firmy farmaceutyczne, jak lekarze szpikują swoich pacjentów niezliczoną ilością antydepresantów i co rusz testują na nich nowe lekarstwa tym samym traktując swoich podopiecznych jak króliki doświadczalne. Przerażającą powszechność zażywania takich środków obnaża scena, w której psychiatra daje swojej żonie lekarstwa na poprawę samopoczucia przed rozmową o pracę. PS Rooney Mara świetnie wcieliła się w rolę zaburzonej osoby.

Tożsamość (2003) – 8/10

Schemat stary jak świat. Kilkoro wcześniej nieznanych sobie osób przybywa przypadkiem do tego samego motelu. Później z niewiadomych powodów zaczynają oni ginąć. To kolejny film pozwalający nam zamienić się na chwilę w detektywa, który próbuje odgadnąć kto jest mordercą. Chociaż sam finał nie jest już tak oczywisty i można się miło zaskoczyć. Warto zobaczyć!

Źle się dzieje w El Royale (2018) – 8/10

Moje pierwsze spostrzeżenie podczas oglądania było takie, że twórcy ewidentnie inspirowali się Quentinem Tarantino. Samo bezrefleksyjne odtwarzanie znanych scen lub sprawdzonych zabiegów filmowych, nie zapewnia sukcesu każdej produkcji. Niemniej jednak tutaj się to sprawdziło. Jeff Bridges, Jon Hamm, Chris Hemsworth, Nick Offerman – myślę, że obecność tych nazwisk w obsadzie jest wystarczającą zachętą do przejrzenia się bliżej „Źle się dzieje w El Royale„. Z niezłej strony pokazała się też rozpoznawalna dzięki trylogii o władczym Greyu Dakota Johnson, która w końcu otrzymała ambitniejszą rolę. Poprzedni film z jej udziałem okazał się kasowym hitem, ale nie pozwolił aktorce się wykazać. Wisienką na torcie jest jednak Cyntha Erivo, która nie tylko dobrze gra, ale olśniewa również wokalem w utworze „This Old Heart of Mine”.

Anioły i demony (2009) – 9/10

Jak do tej pory moja ulubiona część spośród pozostałych dwóch. Według Filmweb w 2022 roku swoją premierę będzie miała czwarta odsłona ekranizacji książkowej serii z Robertem Langdonem na czele. Film będzie nosił tytuł „Zaginiony symbol”.

 

Labirynt (2013) – 9/10

Film utrzymany w mrocznym i nieco przytłaczającym emocjonalnie klimacie. Na pierwszy plan wysuwa się gra aktorska Hugh Jackmana oraz Jake’a Gyllenhaala. Hugh Jackman bezbłędnie oddał emocje targające ojcem, któremu uprowadzono dziecko. Widz kibicuje rozgoryczonemu i zdeterminowanemu Kellerowi, próbującemu znaleźć za wszelką cenę najdroższą mu osobę. Dla mnie to przede wszystkim udany dramat psychologiczny z wciągającym elementem zagadki.

Diabeł wcielony (2020) – 9/10

Nareszcie jakaś ponadprzeciętna produkcja od Netflixa. Jest to opowieść między innymi o tym jak ludzie błędnie interpretują religię i zamiast czynić dobro, posuwają się do najgorszych czynów.

Eden Lake (2008) – (?)

To typ filmu, który ogląda się raz w życiu i później do niego nie wraca. Swoją tematyką przypomina „Funny Games”. Po obejrzeniu zarówno jednego, jak i drugiego tytułu będziecie wycieńczeni psychicznie i prawdopodobnie nie będziecie mogli o nich długo zapomnieć. Część z Was pewnie nie dotrwa nawet do końca seansu. Nie jestem fanką filmów, na których widzi się torturowanie, bezsensowną śmierć, a potem bezkarność. Musimy mieć jednak świadomość, że takie tragiczne sceny jak w „Eden Lake” mają miejsce niestety codziennie na całym świecie. Najbardziej wstrząsnęła mną przemoc fizyczna oraz wiek i zdemoralizowanie sprawców, natomiast prawdziwie rozjuszyło mnie zachowanie rodziców katów i brak możliwości pomocy ofiarom. Film jest dla osób o mocnych nerwach, które chcą przetestować swoją cierpliwość. Jeśli wiesz, że nie jesteś odporny na oglądanie brutalnego znęcania się nad drugim człowiekiem – nie włączaj „Eden Lake”.

A jakie są Wasze ulubione thrillery? Piszcie w komentarzach.

Paula Gajownik

Absolwentka dziennikarstwa i komunikacji społecznej. Specjalistka ds. marketingu i PR. Największą frajdą jest dla niej pisanie o show - biznesie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Powrót do góry