Jak koncertowo wkurzać społeczeństwo? Fenomen Julii Wieniawy

Jak koncertowo wkurzać społeczeństwo? Fenomen Julii Wieniawy

Powiedzmy to sobie szczerze: świat bez show-biznesu byłby nudny. Chociaż dla większości jest on po prostu wydmuszką i równie dobrze mógłby nie istnieć, to tak naprawdę potrzebny jest on nam wszystkim. Dla celebrytów bywanie na przeróżnych warszawskich imprezach daje możliwość ciągłego bycia na szczycie popularności. Dla części z nich powrót po latach nieobecności do pozowania na ściankach jest pretekstem do przypomnienia o sobie innym. A po co nam, zwykłym śmiertelnikom show-biznes?

Zazwyczaj czytanie plotek o gwiazdach to doskonała odskocznia od codzienności i torpedujących nas z każdej strony przytłaczających wiadomości dostarczanych nam przez serwisy informacyjne. Lubimy żywo komentować kto z kim przyszedł na premiery filmowe, oglądać stylizacje celebrytów i śledzić z kim znani randkują. Dzięki temu można oderwać się od przyziemnych spraw, odmóżdżyć na chwilę i pośmiać się z wpadek osób publicznych. Dla nieudaczników show-biznes to idealne miejsce do wyżycia się na całkiem obcej im osobie, bo na kogo najłatwiej jest wylać wiadro pomyj? Na celebrytę. Dlaczego frustraci najchętniej i najczęściej swoje żale przelewają na osoby znane?

Nikogo raczej nie zdziwi, że za przykład osoby publicznej hejtowanej w sieci podam Julię Wieniawę. Julia od wielu lat nie schodzi z pierwszych stron portali plotkarskich przez co hejt dotyka ją na każdym kroku. Na chwilę obecną nie ma drugiej tak prężnie działającej osoby w kręgu polskich celebrytów. Owszem, mamy inne gwiazdy młodego pokolenia, jak np. Adam Zdrójkowski albo Wiktoria Gąsiewska, ale mimo wszystko nazwisko Wieniawa jest wciąż najgorętszym w naszym show-biznesie.

Kiedyś w jednym z moich blogowych tekstów pisałam już o tym, co często stoi na przeszkodzie realizacji marzeń. Gdybyśmy tak naprawdę czegoś chcieli i zależałoby nam na tym, to robilibyśmy wszystko, by to osiągnąć. Julia odniosła sukces głównie dzięki dwóm rzeczom, których brakuje wielu ludziom hejtującym ją w social mediach: samozaparciu i determinacji. Niby nic, ale dla niektórych to nadal zbyt wiele. Przyznajmy się sami przed sobą ile razy nakręcaliśmy się na jakiś projekt, wpadaliśmy na jakąś inspirującą myśl i po chwili starania postanowiliśmy po prostu porzucić ten świetny pomysł żeby oddać się słodkiemu lenistwu. Wszystko jest w zasięgu naszych możliwości. Jeśli więc zazdrościmy komuś dokonań lub pozycji, to sami najlepiej weźmy się do roboty.

Julia kiedyś mocno krytykowana była za to, że po ukończeniu matury nie poszła dalej się kształcić. Czy ktoś zastanawiał się jednak dlaczego tego nie zrobiła? Postanowiła wycisnąć ze swoich pięciu minut jak najwięcej się da, by móc rozwijać się i zarabiać: bierze udział w kampaniach, reklamach, tańczyła w „Tańcu z Gwiazdami”, śpiewa, gra w filmach, a niedawno stworzyła też markę odzieżową LEMISS. Czy ktokolwiek z nas na jej miejscu postąpiłby inaczej?

(Instagram: juliawieniawa)

Wieniawa jest młoda, energiczna, otwarta, przedsiębiorcza i nie boi się mówić tego, co myśli. Dziennikarze lubią z nią rozmawiać. Ma dystans do siebie i sprawnie porusza się w mediach, co przynosi jej zyski. Z jednej strony ma rzeszę kochających ją za to fanów, z drugiej hejterów, którzy nie mogą zdzierżyć tego, że 23-letniej dziewczynie tak się powodzi lub obrażają ją ze względu na odmienne od nich poglądy.

(Instagram: juliawieniawa)

Oto cztery rzeczy za które hejterzy nie znoszą celebrytów. Na każde z nich zawistnicy mają wytłumaczenie:

a) bądź ładna

Jeśli jest ładna, to pewnie jest głupia albo poddała się zabiegom medycyny estetycznej.

b) trzymaj kilka srok za ogon

Jeśli ma kilka pasji i się w nich spełnia, to w żadnej nie jest dobra. Poza tym ma pieniądze i czas to może sobie na to pozwolić.

c) miej fajnego chłopaka

Ma super chłopaka, bo jest teraz o niej głośno i pewnie jest z nią dla rozgłosu.

d) miej pieniądze

Ma bogatych rodziców albo przespała się z kimś, kto teraz inwestuje w nią swoją kasę.

Taka argumentacja służy tylko temu, by podbudować osobę piszącą ohydne komentarze w internecie i usprawiedliwieniu swojego nieróbstwa. Co prawda taki hejt może się tyczyć nas wszystkich, ale najprościej jest uderzyć w osobę publiczną, bo zazdrośnicy często nie mają odwagi napisać czegoś podobnego komuś im bliskiemu. Znani i lubiani wyzwalają w wylewających na nich żółć ludziach negatywne emocje, bo są uosobienie cech i pragnień, których hejterzy nie potrafią wypracować lub urzeczywistnić.

Wszyscy będący w świetle reflektorów muszą liczyć się z tym, że ich działania poddawane będą krytyce. Jest ona nieodłącznym elementem tego środowiska. Mamy święte prawo wyrazić swoją surową opinię na temat najnowszego utworu jakiegoś wokalisty albo nieprzychylnie skomentować udział influencera w jakiejś reklamie. Pamiętajmy jednak o tym, by zawsze oceniać czyjeś zachowanie, a nie obrażać kogoś personalnie. Kibicujmy młodym ludziom w ich karierze, a jeżeli bolą nas ich osiągnięcia, to najpierw spójrzmy w lustro i pomyślmy dlaczego tak jest.

Paula Gajownik

Absolwentka dziennikarstwa i komunikacji społecznej. Specjalistka ds. marketingu i PR. Największą frajdą jest dla niej pisanie o show - biznesie.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Powrót do góry