Subiektywny show-biznesowy przegląd tygodnia #1: Słowik u Najmana, Królikowski i teść, zanzibarska afera

Subiektywny show-biznesowy przegląd tygodnia #1: Słowik u Najmana, Królikowski i teść, zanzibarska afera

Dopiero pożegnaliśmy 2021 rok, a już widać jak na dłoni, że nowy rok w show-biznesie rozpoczął się z impetem. Jeśli mielibyśmy trzymać się zasady „jaki nowy rok, taki cały rok”, to można prognozować, że rok 2022 spokojnie przebije poprzedni w celebryckim światku.

Były gangster Słowik włodarzem federacji Marcina Najmana

Kiedy już myślisz, że granica w świecie amatorskich walk MMA została przekroczona, zawsze znajdzie się ktoś, kto będzie chciał udowodnić, że można więcej i bardziej. W tym przypadku postarał się o to Marcin Najman. Na ostatniej konferencji zwiastującej czwartą galę MMA VIP, były polski pięściarz chełpił się tym, że włodarzem (czy jak to nazwano „bossem”) swojej federacji uczynił byłego szefa mafii pruszkowskiej. Co prawda Najman osiągnął rozgłos, ale jakim kosztem? Nie wiem jak można wpaść na taki pomysł i nie przewidzieć, że odzew będzie negatywny. Chciał, żeby było groźnie i dać tym samym pstryczka w nos Kasjuszowi „Don Kasjo” Życińskiemu, który stał się obecnie włodarzem PRIME SHOW MMA, a wyszło wyjątkowo niesmacznie. Marcin takimi ruchami sam sabotuje swoją organizację i strzela sobie w kolano. Od początku federacja Marcina Najmana była tą najgorzej prezentującą się na tle pozostałych. Wśród walczących dla MMA VIP trudno wymienić kogoś naprawdę rozpoznawalnego. Są to raczej celebryci bardzo niskich lotów, o których w większości można było się czegoś dowiedzieć dopiero gdy pojawili się na konferencjach zapowiadających gale. Marcin stara się dorównać konkurentom, ale jego próby wybicia federacji skutkują jedynie kopaniem pod sobą dołków.

Antoni Królikowski kontra teściu

Nowy rok przyniósł nam też rodzinny konflikt wśród celebrytów. W sobotę (8.01) w Busku-Zdroju doszło do dantejskich scen z udziałem między innymi Antka Królikowskiego i jego teścia Dariusz Opozdy. Jak donosi Pudelek, awantura miała się zacząć, gdy uprzednio wyrzucona z domu mama Joanny Opozdy chciała się dostać z powrotem do mieszkania. Antek Królikowski stanął wówczas w obronie matki swojej małżonki, a Dariusz Opozda zamknął się w mieszkaniu i zaczął strzelać z broni palnej. Młody Królikowski miał również demolować bramę na posesji teścia. Teść Królikowskiego nie omieszkał przy okazji podzielić się całą sytuacją z innymi i ku uciesze gawiedzi umieścił nagranie ze zdarzenia w internecie. Brzmi to trochę jak komediodramat, ale wierzę, że samym zainteresowanym nie było do śmiechu. Z tego co dowiedział się Pudelek, to jedna i druga strona dzwoniła na policję. Moim zdaniem na tym powinno się zakończyć. Obecnie nic więcej o sprawie nie wiadomo, ale już można wywnioskować, że zachowanie teścia Królikowskiego nie jest normalne. Po co udostępniać video z rodzinnych afer w przestrzeni publicznej? Żeby pogrążyć Antka? Królikowski też nie zdecydował się odpuścić i zamiast nie odpowiadać na medialne doniesienia i zaczepki teścia, dodał relację na Instagramie, w którym między innymi nazywa go niepoczytalnym. Nie wystarczyłoby po prostu załatwić to między sobą jak ludzie, nawet angażując policję, ale nie nagłaśniać sprawy?

Maja Bohosiewicz opowiada o swoim zdrowiu psychicznym

Chociaż nie zgadzam się ze wszystkim co mówi, to w pełni doceniam, gdy promuje się higienę zdrowia psychicznego. Maja na swoim InstaStories wspomniała, że jednym z jej celów na ten rok jest zadbanie o polepszenie swojej kondycji psychicznej. Ubiegły rok był dla niej trudny, bo pojawiły się u niej ciężkie stany lękowe. Z początku nie dowierzała, że problemy natury psychicznej mogą dotyczyć właśnie jej, ale po kilku miesiącach nieskutecznego samoleczenia (medytacja, yoga, sport), zdecydowała się skonsultować z lekarzem. Teraz sama apeluje:

Nie bójcie się chodzić do lekarza i prosić o pomoc. Czasami wydawać by się mogło, że ktoś ma wszystko. Ale to wszystko bez zdrowa jest niczym. Więc życzę Wam zdrowia i dbania o siebie.

Brawo, Maja!

Afera z celebrytami na Zanzibarze

W grudniu na łamach Gazety.pl pojawił się artykuł o Wojciechu Żabińskim, znanym hotelarzu, który w przeszłości skazany był na karę dwóch lat i dwóch miesięcy pozbawienia wolności między innymi za oszustwo. Mimo jego kryminalnej przeszłości gwiazdy chętnie podejmowały z nim współpracę. Do sprawy postanowiła się odnieść Natalia Kukulska, która była jedną ze znanych osób przebywających na Zanzibarze. Piosenkarka odniosła się do afery w swoim wpisie na Instagramie (poniżej treść wpisu), ale jej wypowiedź nie zamknęła ust nieprzychylnie patrzącym na całe zajście odbiorcom. Kilka dni później Ilona Łepkowska zdecydowała się skrytykować celebrytów za podejmowanie się współprac w barterze nazywając takie postępowanie „żenadą”. Scenarzystka ironizowała również, że koncert sylwestrowy na Zanzibarze Kukulskiej jest z pewnością konkurencją dla Sylwestra Marzeń TVP. Tym samym między paniami nastąpiła mała przepychanka medialna. Kukulska przypomniała Łepkowskiej, że śpiewa w jej filmie i żartobliwie zasugerowała wycięcie siebie z produkcji.

 

Wyświetl ten post na Instagramie

 

Post udostępniony przez Natalia Kukulska (@natalia.kukulska)

Na koniec Łepkowska zapytana przez Pudelka co sądzi o zaistniałej sytuacji powiedziała:

(…) Nie lubię patrzeć na to, jak ktoś, kogo znam, z kim pracowałam, zachowuje się w sposób troszkę niefajny, a często to jest niefajne: chwalenie się wakacjami, bartery. Ja też jeżdżę czasem za granicę. I nie mam takiej potrzeby – a szczególnie dzisiaj, kiedy tylu ludzi jest w ciężkiej sytuacji – żeby natychmiast chwalić się, gdzie to ja nie byłam, co to ja nie robiłam, co to ja nie jadłam. Uważam, że skromność jest świadectwem większej klasy.

Pani Ilona często ma trafne spostrzeżenia, ale nie tym razem. Oczywiście nic nie usprawiedliwia celebrytów. Gdy promuje się coś swoją twarzą, powinno się sprawdzić kto stoi za produktem lub ofertą oraz czy reklamowany produkt nie jest wadliwy i nieszkodliwy. Dziwi mnie zachowanie naszych „gwiazd” szczególnie teraz, gdy w sieci huczy na temat głównie internetowych celebrytów, którzy reklamują rzeczy niewiadomego pochodzenia lub podejrzane marki, tym samym oszukując swoich odbiorców. Powiedzmy sobie jednak wprost: chwalenie się barterem i wakacjami nie jest niczym „niefajnym”. Pani Ilona może nie mieć potrzeby informowania innych o swoich wczasach zagranicą, ktoś inny może czuć taką potrzebę. Szczerze nie rozumiem zdania pani Łepkowskiej, by nie mówić o swoich wakacjach w czasach trudnej sytuacji w kraju. Zawsze komuś coś się nie spodoba i zawsze wśród grona obserwujących osób na Instagramie znajdzie się ktoś, kto np. ma gorszą sytuację materialną i nie może sobie pozwolić na ekskluzywne wakacje w tropikach. Normalni ludzie nie mają problemu z oglądaniem zdjęć zadowolonych ludzi wypoczywających na wakacjach. A osoby zawistne? Były, są i będą. Niezależnie czy żyjemy w dobie covidu i rosnącej inflacji, czy bardziej optymistycznych czasach. Akurat w tym przypadku nikt nie będzie uważał co wrzuca do internetu, tylko po to, by kogoś nie urazić.

Kontynuacja dramy z Adamem Zdrójkowskim i Wiktorią Gąsiewską

Wiktoria i Adam oficjalnie przyznali się, że nie są razem w październiku zeszłego roku po opublikowaniu zdjęć paparazzi. Na fotografiach widać było Wiktorię w towarzystwie Jakuba Lipowskiego podczas afterparty „Tańca z Gwiazdami”. Od tamtej pory Wiktoria nie wypowiedziała się na temat jej byłego związku publicznie, natomiast Adam udzielał wywiadów, w których na jego twarzy malował się ogromny smutek spowodowany rozstaniem. W grudniu mogliśmy się dowiedzieć, że ich drogi przetną się znowu przy okazji Sylwestra w Polsacie. Mówiło się o tym, że Adam i Wiktoria starali się nie napotykać na siebie w pracy podczas Sylwestra, a osoby pracujące podczas Sylwestrowej Nocy Przebojów nie miały ochoty rozmawiać z Wiktorią i były „żażenowane” jej obecnością. Karolina Gilon, Marcelina Zawadzka oraz Krzysztof Ibisz postanowili zaprzeczyć tym doniesieniom. Przyłączył się do nich również sam Adam, który co prawda sam nie zabrał głosu w sprawie, ale udostępnił relację Ibisza. Wszyscy panowie istniejący w show-biznesie powinni brać przykład z Adama. Za każdym razem wypowiada się o Wiktorii z klasą i życzy jej wszystkiego co najlepsze, nie opowiadając o powodach ich rozstania oraz nie rozgadując się na jej temat.

Kasia Tusk i jej relacja ze szpitala

W czasie świąt czteromiesięczna córeczka Kasi Tusk trafiła do szpitala na skutek powikłań po zakażeniu koronawirusem. Po przejściu koronawirusa osłabiony organizm złapał infekcję bakteryjną. Jedna z jej czytelniczek skomentowała wpis na blogu Kasi, pisząc, że „o takich rzeczach się nie mówi i mogłaby darować sobie wpisy ze szpitala” oraz, że Tusk powinna „skupić się na dziecku i dalej lansować na swoim luksusowym życiu”. Założycielka „Make Life Easier” odpowiedziała jej, że to „wtłaczanie kobiety w poczucie winy” za mówienie wprost o trudnych sytuacjach w życiu, a to nic innego jak „powielanie stereotypu, w którym kobieta ma siedzieć cicho i w pokorze.” Otóż nie. Kobieta nie ma siedzieć cicho i w pokorze, ale nie musi godzina po godzinie relacjonować na Instagramie tego, co dzieje się w dramatyczniejszych momentach w jej życiu. Nie podzielam takiego ekshibicjonizmu. Absolutnie nie neguję dzielenia się swoimi przeżyciami z czytelnikami w trudniejszych momentach, ale lepsze byłoby napisanie jednego, zbiorczego wpisu po ochłonięciu i gdy wszystko się już unormuje. Być może początkowo chęć uzewnętrznienia się Kasi wynikała z przytłaczającej jej sytuacji, a gdy już się otworzyła przed obserwującymi ją ludźmi, to odczuła delikatną ulgę. I to by było jeszcze w pełni zrozumiałe. Nie pojmuję natomiast sensu relacjonowania takich sytuacji na bieżąco. Szczególnie jeśli chodzi o tak osobiste sprawy jak zdrowie.

 

Wyświetl ten post na Instagramie

 

Post udostępniony przez MakeLifeEasier (@makelifeeasier_pl)

Paula Gajownik

Absolwentka dziennikarstwa i komunikacji społecznej. Specjalistka ds. marketingu i PR. Największą frajdą jest dla niej pisanie o show - biznesie.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Powrót na górę